Wydrukuj tę stronę

Akumulator, niepozorna część, która zweryfikuje sprzedającego

18 styczeń 2020
Akumulator, niepozorna część, która zweryfikuje sprzedającego

Tak wiele parametrów jest istotne przy zakupie samochodu. Poruszane już wielokrotnie, powielane, a czasem naprawdę niepozorne kwestie dużo nam powiedzą o sprzedającym. Łatwo dać się nabrać przy zakupie samochodu, nadal nietrudno jest oszukać kupującego, a dlaczego warto zwracać uwagę także na akumulator znajdujący się na pokładzie pojazdu?

Ważna kwestia – od kogo kupujemy samochód

Przy zakupie od osoby prywatnej zawsze mamy większą pewność co do wiarygodności informacji przekazywanych, choć warto mieć z tyłu głowy, że tylko na papierze jest to osoba prywatna. W rzeczywistości dopiero, przy finalizacji transakcji może się okazać, że w dowodzie rejestracyjnym widnieje ktoś zupełnie inny i zostaliśmy na wstępie oszukani. W przypadku handlarzy ulicznych (jak na nich mówi się potocznie), którzy nie dysponują własnym placem, garażem, sprzedają spod bloku, domu prywatnego oraz tych profesjonalnych z komisem samochodowym sprawa jest dużo bardziej złożona, bo sprzedaż pojazdów to dla nich główne źródło dochodu.

Zakup pojazdu od zawodowego handlarza

Niezmiennie najważniejszą kwestią będzie sprawdzenie VIN pojazdu. Unikalny dla każdego pojazdu numer będzie dla nas ogromną skarbnicą wiedzy. Dzięki takiemu narzędziu poznamy pełną historię pojazdu, oryginalne dane techniczne, które dokładnie przedstawią nam, co powinno znajdować się w wyposażeniu pojazdu, ostatnio zarejestrowany przebieg, a także pełną dokumentację zdjęciową w przypadku poniesionych w przeszłości kolizji. Jeśli mamy świadomość, że dla najważniejsze dla handlarza będzie zbycie pojazdu z jak największym, zanotowanym zyskiem to musimy go prześwietlić i to bardzo dokładnie. Sprawdzanie VIN wchodzi na pierwsze miejsce check listy do odhaczenia podczas transakcji zakupu nowego samochodu. Dla laików, osób które rzadko zmieniają samochody tudzież zwyczajnie nie jest to ich dziedzina będzie to niełatwe zadanie. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte i zwracać uwagę dosłownie na wszystko.

Zaglądamy pod maskę

Jak już wspomnieliśmy, biorąc założenie, że nabywamy pojazd, jako laicy musimy skupić się na kwestiach, które nie przerosną naszych kompetencji. Zupełnie niepozorna część pod maską, lecz taka, którą zna każdy z nas – akumulator. W jaki sposób może nam pomóc w transakcji? Paradoksalnie bardziej niż nam się wydaje – powie wiele o kompetencjach i zamiarach sprzedającego. Bardzo częstym procederem jest podmienianie akumulatorów na terenie komisów samochodowych, a dlaczego? Samochody tańsze, lecz z lepszym akumulatorem pod maską mogą się ich szybko pozbyć i trafią do samochodów nowszych, takich na których można zarobić więcej. Tym bardziej w okresie zimowym, wiosennym, gdy na wielu z nas warunki atmosferyczne wymusiły zakup nowego akumulatora, mimo planów sprzedaży na najbliższą przyszłość.

 

Nietrudno znaleźć w treści ogłoszeń sprzedaży w tym okresie – nowy akumulator. Łatwo to zweryfikować, jedno, proste pytanie – mogę zobaczyć dowód zakupu akumulatora? Jeśli usłyszymy nie, możemy mieć pewność, że nie pochodzi z tego pojazdu. Jeszcze ciekawiej robi się, gdy dostaniemy dowód zakupu, ale lokalizacja, która widnieje na paragonie będzie znacznie odbiegała od pochodzenia pojazdu. Oczywiście dobrze mieć nowszy akumulator na pokładzie pojazdu, lecz wiek to nie wszystko, parametry są dużo istotniejsze, dlatego warto sprawdzać, czy rzeczywiście targany chęcią zysku handlarz nie obniżył sprawności rozruchowej pojazdu tym jakże prostym zabiegiem, pozornie podwyższającym wartość pojazdu.

Co w odwrotnej sytuacji? Na własne oczy widziałem przypadek, w którym akumulator znajdujący się pod maską pojazdu był uwaga – starszy od samego samochodu! 4 letni pojazd miał pod maską 6 letni akumulator, zażenowanie i wstyd na twarzy handlarza był nie do opisania. Natychmiast transakcja została przerwana, mimo usilnych zapewnień sprzedającego, że zaraz przyniesie właściwy, a to zwyczajna pomyłka.

Kondycja akumulatora na placu sprzedażowym

Jeżeli widzimy na placu sprzedażowym, że pojazdy mają ładowane akumulatory możemy śmiało wysnuć stwierdzenie, że dość długo stoją nieodpalane. Kompetencje sprzedającego mierzy się też po tym, jak dba o swój asortyment. Jeśli pojazd długo stoi wymaga by się nim przejechać, dać silnikowi popracować, a jeśli padł w nim akumulator to możemy być pewni, że stoi nieruszany co najmniej dwa tygodnie i zainteresowanie nim jest dość znikome, nie bez powodu. Skoro mamy możliwość odczytania historii, zanim obejrzymy pojazd nastąpi sprawdzenie VIN i wyjdą na jaw nieprzyjemne historie na temat pojazdu naturalnym jest, że nie wybieramy się nawet na jego oględziny.

Gdy już jednak do niej dojdzie, warto od razu spojrzeć na akumulator, ponieważ większość z nich posiada tak zwane oczko, wizjer w górnej części, który dużo mówi o jego kondycji. W zależności od modelu zielony kolor wizjera powie nam, że jest z nim wszystko w porządku, białe, że wymaga sprawdzenia, czerwone/czarne, że konieczne jest naładowanie. Nikt nie chce zostać właścicielem pojazdu, który przestał u handlującego kilka tygodni, a nawet miesięcy bez zainteresowania i miało to bardzo negatywny wpływ na wszystkie jego podzespoły, gdyż nieużytkowany pojazd niszczeje dużo szybciej niż ten, który regularnie jeździ.

Weryfikacja informacji

Jak widać nietrudno sprawdzić, czy informacje zawarte w ogłoszeniu sprzedaży samochodu. Wystarczy trzymać się kilku zasad, przygotować się merytorycznie i nie zajmie nam to wiele czasu. Zakup samochodu to poważna decyzja, której podejmujemy się raz na kilka lat i musimy mieć pewność, że kupujemy sprzęt, który będzie nam służył, taki, który nie stanie się studnią bez dna. Sprawdzenie VIN zawsze na pierwszym miejscu, następnie podzespoły pojazdu, które możemy sprawdzić sami, bez asysty mechanika, w tym akumulator, który jak widać mówi o pojeździe znacznie więcej niż się nam wydawało.